|
Jest rok 1963, koniec czerwca.
W Szkole Podstawowej nr 25 w Katowicach -
dzielnica Załęska Hałda, odbywa się tradycyjna uroczystość zakończenia
roku szkolnego.
Tym razem przygotowanie części artystycznej
przypadło nauczycielowi fizyki, chemii i matematyki. Jest nim instruktor
harcerski, który kiedyś, w dzieciństwie, uczył się gry na
fortepianie. Postanawia włączyć do części artystycznej kilka
pogodnych piosenek, w wykonaniu swojej podopiecznej klasy.
Piosenki, wzbogacone akompaniamentem fortepianu,
bardzo się wszystkim spodobały. Było to coś nowego w monotonii
tradycyjnych szkolnych uroczystości.
I tak oto, za namową dyrektora szkoły,
nauczyciel ten postanawia z nowym rokiem szkolnym poprowadzić chór
szkolny, którego w przeszło 80-letniej historii tej szkoły nigdy nie było.
10 września 1963 r. odbyła się pierwsza próba chóru,
który przyjął nazwę:
Chór Dziecięcy im. Mieczysława Karłowicza
Rok szkolny 1963/1964

Już miesiąc po pierwszej próbie,
chór szkolny w liczbie 52 dziewcząt i chłopców pierwszy raz prezentuje
się podczas szkolnej akademii. Występ jest bardzo udany i chór dostaje
propozycję występu w Domu Kultury Kopalni WUJEK z okazji Dnia Górnika.
To nasz pierwszy występ dla kogoś "z zewnątrz". Udało się!
Chór przystępuje również do przeglądu
szkolnych zespołów artystycznych miasta Katowic i kwalifikuje się do
przeglądu wojewódzkiego.
Eliminacje wojewódzkie, które odbywają się na
scenie Pałacu Młodzieży, kończą się dla nas przyznaniem "WYRÓŻNIENIA
I STOPNIA"! Tego się nikt nie spodziewał! Nigdy nawet nie
marzyliśmy o tym, by znaleźć się w grupie najlepszych chórów naszego
województwa. I to po paru miesiącach pracy! Dyrektor szkoły w nagrodę
organizuje 3-dniową wycieczkę chóru do Szczyrku.
Potem jeszcze bardzo ważny dla nas występ -
koncert laureatów XI WOJEWÓDZKIEGO PRZEGLĄDU SZKOLNYCH ZESPOŁÓW
ARTYSTYCZNYCH i pierwszy dyplom!
Rok szkolny kończymy 14 występami.
Rok szkolny 1964/1965
Chór dostaje coraz więcej
zaproszeń na występy - śpiewamy na zaproszenie Miejskiej Rady
Narodowej, dla dzielnicy Ligota, dla Kopalni "WUJEK" i na różnych
imprezach w Pałacu Młodzieży.
W uznaniu dotychczasowych osiągnięć, Wydział
Oświaty funduje zespołowi nowe pianino, zaś Dyrekcja szkoły tygodniowe
zimowisko w Istebnej - Zaolziu.
Udział chóru w XII WOJEWÓDZKIM PRZEGLĄDZIE
SZKOLNYCH ZESPOŁÓW ARTYSTYCZNYCH kończy się dla nas znowu "WYRÓŻNIENIEM
I STOPNIA". Jest też pierwsza audycja radiowa na temat naszego
chóru i pierwsze nagranie naszych piosenek.
W maju, z okazji Dnia Matki, organizujemy
specjalny występ dla na-szych rodziców "DLA CIEBIE, MAMO!"
Rok szkolny zamykamy 15
występami.
Rok szkolny 1965/1966
Koncertów ciąg dalszy -
uroczystości szkolne, dzielnicowe, miejskie. Szczególnym przeżyciem
jest nasz udział w "Święcie pieśni i tańca" w katowickiej
Hali Parkowej - duża scena i pełna hala świetnej publiczności. Dla
takich oklasków warto ciężko popracować.
I znów wyjeżdżamy na tradycyjne już
tygodniowe zimowisko, tym razem do schroniska na Kozińcach.
XIII WOJEWÓDZKI PRZEGLĄD SZKOLNYCH ZESPOŁÓW
ARTYSTYCZNYCH kończymy znowu "WYRÓŻNIENIEM I STOPNIA"
- utrzymujemy się wśród najlepszych chórów dziecięcych.
Rok szkolny kończymy 19
koncertami.
W lipcu ukazał się w
"Dzienniku Zachodnim" artykuł krytyka muzycznego i redaktora J.
Michałowskiego "Sztuka na marginesie", który wywołał nie
tylko wśród nas wielkie poruszenie. Chyba w tym dniu zabrakło w
katowickich kioskach tego popularnego dziennika.
A oto dłuższe wyjątki z tego artykułu.
"...Słyszałem chór, jakiego chyba nie spotkałem
nigdy przedtem, kierowany przez jednego z takich entuzjastów. Był to chór
szkoły podstawowej, mieszany duży, składający się z 52 chłopców i
dziewcząt (co dziś jest coraz rzadsze). Dzieci śpiewały na 2-3 głosy,
nauczyciel grał na fortepianie. Nie dyrygował, a więc nie sugerował
ruchami rąk ani tempa, ani wzmocnień czy wyciszeń, ani rytmiki, ani
rozwinięcia i zakończenia fraz. Dzieci zresztą nie patrzyły na
nauczyciela. Słuchały tylko. Choć i tego nie jestem pewny. Z całą
pewnością, z uznaniem i z podziwem mogę stwierdzić, że każde dziecko
śpiewało z ogromnym przejęciem, z radością, z oczywistym
zadowoleniem, a przy tym z zadziwiającą zgodnością tempa i rytmu,
modulują frazy z prawdziwą muzykalnością, nie tyle wyuczoną i wyczutą,
ile zrozumiałą, przejętą jako własny wyraz. I to właśnie stanowiło
o niezwykłości tego chóru.
W szkole uczy matematyki, fizyki i chemii.
Zajmuje mu to pełny 26-godzinny etat tygodniowy. Chór prowadzi
dodatkowo, bo kocha muzykę. Zawodowych kwalifikacji nie ma, tyle, że w
okresie chłopięcym uczył się kilka lat gry na fortepianie. Wszystko co
robi, robi na wyczucie, kieruje się wrodzoną muzykalnością. Piosenki
wyszukuje i układa sam. Niekiedy, jak w przypadku piosenki greckiej
"Dziękuję ci, moje serce" zapisał ją ze słuchu, z nagrania
płytowego Anny German. Sam też "dobiera" (nieraz nie dość
poprawnie) akompaniament.
Jego chór tworzy piękną, harmonijną całość
brzmieniową. Dzieci dykcję mają wyrazistą, emisyjnie bez wypaczeń,
bez nadużywania siły młodzieńczych głosów. Wyboru dokonał
nauczyciel nie z masy, lecz z ograniczonej liczby 170 uczennic i uczniów
V-VII klasy swojej szkoły.
Czy dużo pracuje? Może w szczególnych
warunkach? Może korzysta z dozoru pedagogicznego kolegów?
A więc nie korzysta z asysty pedagogów.
Nie jest potrzebna. Karność wypływa z zainteresowania, chęci śpiewania
w jego chórze, zapewne też z talentu pedagogicznego. Tam nie urządza się
lekcji chóru zaraz po zajęciach szkolnych. Dzieci idą do domów na
obiad, a po tym wracają. Ćwiczenia odbywają się 2 razy w tygodniu po
2-3 godziny. Przed występami częściej.
Muszę wreszcie zdradzić, że chodzi tu o
Szkołę Podstawową nr 25 w Katowicach i nauczycie-la Edwarda Sośnierza.
Szkoła leży na peryferiach miasta w Załęskiej Hałdzie. Dzieci mają
tu mniej pokus, mniej rozrywek - tak sądzi p. Sośnierz. Ja sądzę
jednak, że wśród ok. 2.000 szkół w woj. katowickim, więcej jest
pozbawionych możności rozrywek, a przecież chóru takiego nie posiadających.
Uwagi te snuję pod wrażeniem obejrzanego
i wysłuchanego niedawno koncertu, kończącego XIII Wojewódzki Przegląd
Zespołów Artystycznych, organizowany corocznie przez Kuratorium Okręgu
Szkolnego. W tym koncercie pokazano 14 zespołów. Najwyższą wartość
muzyczną przedstawiał chór szkoły 25 z Załęskiej Hałdy, prowadzony
przez nauczyciela matematyki, fizyki i chemii. Nasuwa się pytanie, jakie
były inne chóry, ile ich było?
... Było wśród nich /na szczeblu wojewódzkim/
66 chórów, 7 dużych zespołów pieśni i tańca, 42 zespoły muzyczne,
45 tanecznych, 46 zespołów żywego słowa, wreszcie zespoły
muzyczno-wokalne. Wyróżnienie otrzymało 96 zespołów, spośród nich
12 zespołom przyznano nagrody, wśród tej 12-tki był i chór z Załęskiej
Hałdy. Był on jednym spośród z 66 przesłuchanych chórów i jednym z
dwóch pokazanych na koncercie. Ten drugi, choć dwukrotnie liczniejszy,
jednak nie dorównywał omawianemu...."
/Dziennik Zachodni, 5.07.1966r./
Rok szkolny 1966/1967
Nowy rok szkolny rozpoczynamy
występami z okazji otwarcia nowych szkół - na Bederowcu i w Brynowie.
Po wielu staraniach finalizujemy szycie nowych strojów scenicznych oraz
budowę "praktikabli".
27 stycznia 1967 roku - to przełomowa
data w historii zespołu: cały chór przystępuje do Związku Harcerstwa
Polskiego i składa przyrzeczenie harcerskie. Ta pamiętna uroczystość
odbyła się w sali gimnastycznej naszej szkoły w obecności wielu
oficjeli i zaprzyjaźnionego chóru męskiego "HEJNAŁ" z
kopalni Wujek.
Od tego dnia chór przyjął nazwę:
Harcerski Chór Dziecięcy im. M.Karłowicza
zaś w Hufcu Katowice-Ligota zarejestrowani zostaliśmy jako
24 Drużyna Harcerska im. M. Karłowicza.
Wakacje spędzamy na naszym
pierwszym 20-dniowym obozie harcerskim - XVI MIĘDZYNARODOWYM OBOZIE
POKOJU I PRZYJAŹNI MALTA'67 z udziałem dzieci z 20 krajów świata.
Było świetnie!
Rok szkolny kończymy 37
występami - są to nie tylko występy w szkole i na uroczystościach
miejskich, ale również w Tychach i Siemianowicach, na dziedzińcu będzińskiego
Zamku, w Dąbrowie Górniczej i Zakopanem.
Rok szkolny 1967/1968
Przystąpienie zespołu do ZHP
spowodowało, że otrzymujemy dużo więcej zaproszeń na występy /np.
Poznań i Kępno/ - stać nas już nawet na godzinny samodzielny koncert!
Poznański "EXPRESS POZNAŃSKI"
pisał:
"...Chór okazał się rewelacją. Bogaty
program był dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, a dzieciaki śpiewały
bardzo dobrze. Życzymy sobie takich chórów w poznańskich szkołach i
hufcach. Należy tylko żałować, że tak mało młodzieży i nauczycieli
śpiewu wysłuchało tego koncertu."
Po występie w Kępnie
Komendantka Hufca zapisała w kronice:
"Koncert zespołu wspaniały. Nasi harcerze po
raz pierwszy gościli tak wspaniały zespół i dlatego pozostanie on na długo
w naszej pamięci. W imieniu harcerzy, zuchów i własnym składamy
serdeczne podziękowanie na ręce kierownika Zespołu. Życz e dalszych
sukcesów, miłej publiczności oraz nieustających oklasków.
Czuwaj!"
Coraz więcej widać nas w
telewizji, coraz więcej notatek prasowych, śpiewamy na wielu harcerskich
uroczystościach, uczestniczymy we wszelkiego rodzaju przeglądach i
festiwalach zawsze zajmując pierwsze miejsce. Są też nasze tradycyjne
imprezy, jak np. koncert "DLA CIEBIE, MAMO!"
Na ścianach naszej szkoły przybywa dyplomów, a
w gablotce pucharów, plakietek i innych pamiątek.
Wyposażenie zespołu wzbogacamy o galowe mundury
harcerskie i bardzo przydatne podczas chłodów jednakowe kurtki. Dużym
wydarzeniem był dla nas koncert z okazji 55-lecia chóru "HEJNAŁ",
w którym obok solenizantów pod dyr. Jana Hawla śpiewał znany chór "KOLEJARZ"
pod dyr. Krystyny Świder no i my. Była to naprawdę wspaniała impreza i
wielki zaszczyt dla naszego chóru. Był to jednocześnie nasz 100 występ
i z tej okazji otrzymaliśmy dużo miłych gratulacji i życzeń. Innym ważnym
wydarzeniem były nasze odwiedziny w siedzibie zespołu "ŚLĄSK"
w Koszęcinie, gdzie spędziliśmy bardzo ciekawy i pouczający dzień
(przeuroczy "starzyk" - Mieczyslaw Hautz).
Katowicki WIECZÓR w artykule zatytułowanym
"ŚLĄSK OKLASKIWAŁ CHÓR HARCERSKI" napisał:
Szkoła Podstawowa nr 25 w Załęskiej Hałdzie uchodzi za najbardziej
rozśpiewaną w Katowicach. Tutejszy 50-osobowy zespół harcerski im M.
Karłowicza od kilku lat zdobywa nagrody na konkursach wojewódzkich.
Koncerty pieśni klasycznych w wykonaniu harcerzy zdobyły sobie duże
uznanie melomanów.
Ostatnio chór otrzymał zaproszenie do Koszęcina. Artyści Zespołu Pieśni
i Tańca "Śląsk" zgotowali katowickim harcerzom serdeczne
przyjęcie. Wspólnie zwiedzano zamek, odbył się uroczysty obiad,
harcerze wręczyli gospodarzom podarunki.
Spotkanie zakończył niecodzienny koncert w wykonaniu... chóru
szkolnego. Sławni "koledzy po fachu" nagrodzili harcerzy gorącymi
oklaskami"
Okazuje się, że jesteśmy
dobrzy również w innych dziedzinach działalności artystycznej - np. w
miejskim konkursie rysunkowym i fotograficznym "KATOWICE - MOJE
MIASTO".
W konkursie rysunkowym nagrodę I stopnia zdobyła
Basia Ledwoń a Jadzia Jasek nagrodę II stopnia.
W konkursie fotograficznym nagrody zdobyli: Adam
Hernan (I stopnia), Michał Koćwin (II stopnia) i Krysia
Mrzyk (III stopnia).
Pierwszy raz występujemy w DOMU
MUZYKI I TAŃCA w Zabrzu na Koncercie Galowym szkolnych zespołów
artystycznych.
Jesteśmy zaszczyceni, że LUDOWY ZESPÓŁ PIEŚNI
I TAŃCA "ŚLĄSK" zaprosił nasz zespół na Galowy
Koncert w Zabrzu z okazji swojego 15-lecia. To był wspaniały koncert!
Lato jest równie bogate -
uczestniczymy w XVII MIĘDZYNARODOWYM OBOZIE MALTA'68 /21 dni/ oraz
wyjeżdżamy pierwszy raz za granicę - na obóz do Hodonovic
k/Frydka-Mistka w Czechach /15 dni/ na zaproszenie kopalni MIR w Karvinie.
Obóz w HODONOVICACH był bardzo atrakcyjny -
zwiedziliśmy Demanovskie Jaskinie, Żylinę, Karvinę i Ołomuniec. Czuliśmy
się świetnie, zawiązaliśmy wiele przyjaźni z miejscową polonią, w
tym ze szkołą polską w Karvinie.
Obóz ten pamiętać będziemy również z innego
powodu; byliśmy zmuszeni skrócić go o 2 dni w związku z wkroczeniem
wojsk Układu Warszawskiego na teren Czechosłowacji.
Przeżyliśmy trudne chwile, jednak wszystko zakończyło
się szczęśliwie.
Rok szkolny kończymy aż 52
występami!
Rok szkolny 1968/1969
To już PIĄTY ROK
naszej pracy i 137 występów poza nami. Z tej okazji otrzymaliśmy wiele
telegramów i kartek z życzeniami.
A co przed nami?
Coraz częściej zapraszani jesteśmy na koncerty
z udziałem renomowanych chórów dorosłych. Tak było i w Pałacu Młodzieży,
gdzie spotkały się "KOLEJARZ" i "ECHO" z Katowic,
"POCHODNIA" z Częstochowy, CHÓR AKADEMICKI z Gliwic i nasz
"KARŁOWICZ". Był to dla nas wielki zaszczyt no i ogromna
satysfakcja koncertować w takim gronie.
Decydujemy się wziąć udział w ogłoszonym
FESTIWALU PIEŚNI ZAANGAŻOWANEJ - nowej formie współzawodnictwa chórów.
Startuje 60 zespołów chóralnych. Całość Festiwalu prezentowana jest
przez telewizję a prasa codziennie informuje o kolejnych koncertach.
Prezentujemy się w Domu Kultury w Chorzowie....
dwa dni oczekiwania.... i z prasy dowiadujemy się, że zajęliśmy wśród
chórów dziecięcych I miejsce!
Potem jeszcze koncert laureatów w Dąbrowie Górniczej,
miła chwila wręczenia dyplomu i nagród (kamera filmowa i kryształowy
puchar) i bardzo wiele wywiadów oraz zaproszeń na koncerty /Myszków,
Chorzów, Tychy, Zabrze, Warszawa, Bielsko/.
Bogaty w wydarzenia rok szkolny kończymy wspaniałym
wyróżnieniem ze-społu - jesteśmy polską delegacją na MIĘDZYNARODOWYM
OBOZIE W ARTEKU na Krymie, w którym uczestniczyć będą delegacje rówieśników
z 36 krajów świata.
To były dla nas naprawdę wspaniałe i
niezapomniane 6 tygodni! Ogrom wrażeń trudno opisać - tam trzeba było
być!
Zabrakło niestety najstarszych członków zespołu,
którym w zamian zorganizowano 9-dniową wycieczkę krajoznawczą do
Niemiec.
W tym roku zapisujemy dalszych
25 koncertów.
Rok szkolny 1969/1970
Od nowego roku następuje
reorganizacja zespołu - przyjmujemy młodszych, z którymi musimy dużo
ćwiczyć. Przerwa w koncertach trwa do końca stycznia.
Próby przeniesione zostały do miejscowego KLUBU
GÓRNICZEGO Kopalni Wujek, który został generalnie odremontowany.
Warunki są tu o wiele lepsze niż w szkolnej
pracowni fizyko-chemicznej, zamienianej popołudniu na salę prób.
W Klubie Górniczym możemy wreszcie wyeksponować
nasze zbiory i podarunki z różnych krajów świata - powstaje idea
utworzenia INTERCLUB'u.
Decydujemy się wziąć udział w kolejnym, już
II OGÓLNOPOLSKIM FESTIWALU PIEŚNI ZAANGAŻOWANEJ i przygotowujemy
piosenkę "PIEŚŃ GNIEWU" z towarzyszeniem orkiestry
symfonicznej(!).
Inauguracja festiwalu była imponująca - w zabrzańskim Domu Pieśni i Tańca
najlepsze śląskie chóry męskie, mieszane i dziecięce /w tym i my/ w
składzie ponad 400 osób wraz z solistami i orkiestrą symfoniczną
wykonali oratorium Dymitra Szostakowicz "PIEŚŃ O LASACH". To
była potęga!
Potem następuje prezentacja laureatów z różnych
festiwali piosenek, w tym "...zawsze słuchany ze wzruszeniem,
znakomity i powszechnie podziwiany Chór Harcerski ze Szkoły Podstawowej
nr 25 w Katowicach pod muzykalnym kierownictwem Edwarda Sośnierza"
(Trybuna Robotnicza).
Wypada zaznaczyć, że w FESTIWALU bierze udział
3 tysiące wykonawców, w tym 22 solistów i 64 zespoły.
Na drugi dzień, już w Bielszowicach, stajemy w
szranki z innymi chórami, potem kilka dni oczekiwania i... znów istne
szaleństwo - zajęliśmy wśród chórów dziecięcych I miejsce!
Następstwem tego są wywiady dla radia i prasy,
występy w telewizji i zaproszenia na koncerty. Zespół staje się coraz
bardziej znany - wszyscy dziwią się, że w tak małej szkole może działać
nasz zespół, który tak dużo już osiągnął.
"WIECZÓR" z dnia 28.04.1970r.
artykuł o historii i osiągnięciach naszego chóru zatytułował "ROZŚPIEWANI
HARCERZE Z ZAŁĘSKIEJ HAŁDY" z podtytułem "OD SUKCESU
DO SUKCESU". To bardzo przyjemne czytać o sobie w takim
klimacie.
Lato spędzamy już na własnym
25dniowym obozie harcerskim w ramach Harcerskiej Akcji RODŁO'70.
Obóz był naprawdę wspaniały!
W całym roku daliśmy 28
koncertów.
Rok szkolny 1970/1971
Kolejny rok naszej działalności
znów przynosi wiele koncertów na przeróżnych uroczystościach.
Coraz bardziej znany staje się INTERCLUB
- interesują się nim prasa i telewizja.
Kontakty z polską szkołą w Karwinie, które
nawiązaliśmy podczas obozy w Hodonovicach, są coraz bardziej ścisłe -
jesteśmy ich gośćmi przez 3 dni.
Po długich staraniach nagrywamy wreszcie 8
naszych piosenek z towarzyszeniem orkiestry Ireneusza Wikarka, z
przeznaczeniem na naszą pierwszą małą płytę.
Lato spędzamy NA XX JUBILEUSZOWYM MIĘDZYNARODOWYM
OBOZIE ZHP MALTA'71, w którym udział biorą najlepsze harcerskie
zespoły artystyczne - wśród nich DZIECI PŁOCKA, GAWĘDA, ARABESKA i
orkiestra dęta z Bielska. Były to wspaniałe 17 dni.
Po jednodniowym pobycie w domu wsiadamy do pociągu
i wyjeżdżamy na nasz 25-dniowy obóz w PIASKACH K/KRYNICY MORSKIEJ.
Wspaniała pogoda, wspaniała plaża, wspaniałe morze - jednym słowem:
wspaniały obóz. I co za wspaniałe komary!
Oczywiście są i wyjazdy - zwiedzamy przepiękny
Gdańsk i dajemy 4 koncerty we Fromborku dla uczestników
HARCERSKIEJ AKCJI FROMBORK (trochę nas tam zatruli jakimś nieświeżym
jedzeniem i mieliśmy spore kłopoty).
Rok szkolny kończymy 30
koncertami.
Rok szkolny 1971/1972
Kolejny rok, kolejne koncerty
z różnych okazji. Miłym przeżyciem dla nas wszystkich jest telewizyjny
"TRÓJMECZ HARCERSKI", w którym biorą udział reprezentacje
Niemiec, Czech i Polski. My reprezentujemy nasz kraj. Byliśmy razem w Ośrodku
Harcerskim cały tydzień, razem zwiedzaliśmy śląskie miasta, razem
bawiliśmy się, razem też przywitaliśmy nowy 1972 rok.
Jaki będzie ten nowy rok?
W Szkole Podstawowej nr 25 coraz mniej uczniów a
zatem i coraz to mniej kandydatów do zespołu....
Zapada decyzja: na bazie naszego zespołu
stworzymy zespół międzyszkolny z siedzibą w Pałacu Młodzieży, nad
którym opiekę sprawować będzie Ko-menda Katowickiej Chorągwi ZHP.
Powinien to być zespół duży - chór i zespół taneczny - zespół
reprezentacyjny naszej Chorągwi.
Decyzja trudna, ale konieczna.
"KARŁOWICZANIE" dalej koncertują a równolegle
trwają przesłuchania do nowego zespołu.
21 marca, w pierwszy dzień wiosny,
rozpoczynają się normalne próby grupy chóralnej i baletowej nowego
zespołu.
Do współpracy z nowym zespołem zgodził się
hm Jan Balcer - instruktor Hufca Katowice-Ligota i artysty baletu Opery Śląskiej,
który prowadzić będzie zajęcia baletowe i opracuje choreografię.
W przeddzień Dnia Dziecka wyjeżdżamy na 2 dni
do Warszawy, by w Jabłonnej uczestniczyć w spotkaniu dzieci z władzami
naszego państwa.
Lato spędzamy fantastycznie - najpierw cały
tydzień na MIĘDZYNARODOWYM OBOZIE MALTA'72, a potem wyjeżdżamy
do dalekiej Bułgarii, by reprezentować Polskę na MIĘDZYNARODOWYM
OBOZIE w Kranevo nad Morzem Czarnym.
Po 3 tygodniach trwania wspaniałego obozu
siadamy do autokaru i poprzez całą Bułgarię jedziemy do Sofii, gdzie
spędzamy następny tydzień. Jeszcze tylko koncert dla bułgarskiej
telewizji i po dwóch godzinach lotu samolotem już jesteśmy w kraju.
Rok szkolny bogaty w
wydarzenia i decyzje. Do kroniki dopisujemy następne 30 koncertów.
Rok szkolny 1972/1973
Pełni wrażeń po wakacjach w
Bułgarii przygotowujemy się do programu telewizyjnego.
28 października w dużym studiu
katowickiej telewizji nadawana jest audycja "ŚPIEWAJ Z NAMI"
/na żywo/, która w całości poświęcona jest naszemu zespołowi z
okazji ukazania się naszej pierwszej płyty pod tym właśnie tytułem. W
audycji bierze udział wiele przez nas zaproszonych Honorowych Gości -
naszych Przyjaciół i Sympatyków, którym bardzo wiele zawdzięczamy.
Jest to nasz 250 i jednocześnie
ostatni występ Harcerskiego Chóru im. M. Karłowicza.
Próby byłych "karłowiczan"
i nowych członków zespołu trwają cały rok .... próby, próby i tylko
próby chóru i baletu.
Latem uczestniczymy w tradycyjnym Międzynarodowym Obozie MALTA'73
w Chorzowie.
W roku szkolnym 72/73
zaliczamy właśnie tylko ten jeden, jedyny - pożegnalny koncert w
dużym studiu TVP Katowice.

Skończył się drugi etap
naszej działalności.
|